sobota, 8 marca 2014

[APH] LietPol - Potwór

Ekhem...
Więc tak, oto i krótki, słodki i przyjemny FanFick z APH. Bez większych scen, bez zobowiązań... Taki cichy. Przesłodzony, jak szarlotka z cukrem pudrem i gorąca czekolada .ω. Wgl to wpisy dość długo nie będą się pojawiać, bo komputer mi się popierdzielił ;=;
Więc tak, zapraszam do czytania~

- Liciu! Liciu, potwór!
- Co, gdzie, jaki potwór?
- No tam! Nie widzisz?!
Toris spojrzał w stronę wskazywaną przez Polskę, lecz po chwili parsknął niepohamowanym śmiechem i pokręcił głową.
- To nazywasz potworem? - posłał pełne politowania spojrzenie w stronę Feliksa, na co ten warknął niebezpiecznie i ostentacyjnie odwrócił się plecami, omal nie wywalając taboretu, na którego w akcie ucieczki, przed owym "potworem" wspiął się.
- Nie doceniasz jego potęgi! On cię poćwiartuje, spali, zje, wypluje i jeszcze raz połknie... - polak fuknął ostrzegawczo, po chwili jednak markotniejąc. - Zabijesz? - jęknął boleśnie, patrząc na Litwina doskonale wyćwiczonym, szczenięcym wzrokiem.
Tamten westchnął, pokręcił głową i delikatnie urywając pajęczą nić, wyniósł Bogu winne stworzenie na klatkę schodową.
- Tak lepiej? - spytał, lekko uśmiechając się pod nosem.
Polska jeszcze raz dokładnie obejrzał podłogę wokół siebie i na chwiejnych nogach zszedł z taboretu. Skacząc po dywanie, dokicał do Litwy i uściskał go mocno.
- Dzięki Liciu, jesteś od dzisiaj moim prywatnym bohaterem~! - powiedział wesoło. - Tak totalnie cię kocham!
Policzki Torisa zalały się lekką czerwienią. Mężczyzna westchnął, i mocniej przytulił do siebie swoją drugą połówkę.
- Ja Ciebie też.
Rzekomy potwór tkał właśnie kolejną nić w rogu okiennicy.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

» Nie bój się, ten edytor nie gryzie~ « ≥ω≤ ♥